Trzecia część:
Kiedy słońce zawitało do mojego pokoju nie wiedziałam czy to co się wczoraj stało było snem czy zdarzyło sie naprawdę.Przeciągałam się a moją uwagę przykuł bukiet róż stojących w wazonie.Mojej mamie też udzielał się nastrój dnia zakochanych .Robiła naleśniki.
-Mamo czy mnie oczy nie mylą czy ty robisz potrawę której robić nie nienawidzisz -zapytałam zdumiona
-Oj tak tak robi robię wiesz odezwał sie do mnie Roberto
-Kto?!
-Wiesz to ten francuz którego poznałam przez internet przyniósł nam bakietki-uśmiechnęła się mama
Nie miałam taty.Nie poznałam go według tego co mówiła mama zginął w wypadku.Teraz będę miała w domu francuza z doskonałym akcentem ciekawa jestem czy moja rodzicielka zmieni go tak samo jak pracę.
-Znalazłam nową prace szukają tłumacza języka włoskiego.Cieszysz się?
-Od zeszłego roku zmieniałaś prace czternaście razy .Każda była inna.Traktuje wiec to jak codzienność .
-Marudzisz zmiana pracy jest fascynująca-rozmarzyła się jak prawdziwa poetka i znawczyni poezji sztuki która uwielbia utwory klasyczne Beethovena .Udała się swojego pokoju.Otworzyłam okno i znów wyplułam jedzenie.Na oknie leżała walentynka.Adresowana do mnie od chłopaka z kawiarni.
-Czy masz w zwyczaju pluć jedzeniem?!-zamurowało mnie oczy wyszły na wieszch zpiekłam buraka.Wybiegłam po klatce na dół do chłopaka.
skomentuj (2)
Oto druga część historii:
A tam zasiadła przy wolnym stoliku.Wzięła menu i zamówiła lody.Mimo że za oknem padał śnieg miała ochotę opuścić knajpę.Podszedł do niej wysoki brunet w skórzanej kurtce z bukietem róż.
-Hej mogę koło Ciebie usiąść ?-zapytał bez najmniejszego cienia skrępowania
-Pewnie
-Czekasz na kogoś?-zapytał
-Nie ,przychodze tu zawsze jak jest mi smutno
-Dzisiaj walentynki ślicznotko nie smuć się powinnaś się cieszyć.Czyżbyś nie miała walentego?-zapytał z nieznaną mi czułością u płuci przeciwnej
Wyplułam lody na to słowo "ślicznotka " zrobiłam to dopiero po chwili gdy uświadomiłam sobie ze to było skierowane do mnie.
-Przepraszam Cię bardzo nie wiem co we mnie wstąpiło.-zaczęłam wpadać w panikę
-Spokojnie nic się nie stało. Ja zaś czekam na moją Walentynkę ale chyba nie przyjdzie więc nie będe marnować tych kwiatów prosze weś je.-zamurowało mnie
-Dziękuję ale ja nie mogę ich przyjąć
-Możesz możesz -uśmiechnął się łobuzersko
Przyjęłam kwiaty i pomyślałam że Walentynki wcale nie są takie złe.Chłopak zapytał mnie o imie ja jego wymieniliśmy się numerami gg .Kiedy zbliżał się koniec mojego pobytu w kawiarni on ujął delikatnie moją dłoń i ucałował.
Wracając do domu nogi się po de mną uginały i dotarło do mnie że przeżyłam moją pierwszą w życiu randkę.
skomentuj (3)
Moi drodzy!!
Postanowiłam, że warto będzie opublikować historie pewnej dziewczynki dziewczyny.Której życie zmienia się drastycznie w dzień św.Walentego.Ona najlepiej wam to wszystko opowie:
14 luty .Stoje przed lustrem i zastanawiam się po co to robię.Mi i tak tylko bóg może pomóc,choć szczerze wątpię czy będzie chciał to zrobić .Dobrze wiem jaki dziś dzień .Mało powiedziane że jest on dla mnie przekleństwem.Kiedy słyszę cyfrę czternaście a do tego dochodzi słowo luty mam ochotę zrobić krzywdę osobie która to powiedziała.Stroje się w czerwoną sukienkę,upinam falowane brązowe
włosy.Zakładam kurtkę i kozak, w pospiechu biorę szaro-burą torbę ,wybiegam na mokotowską dławię się powietrzem ale teraz to nie jest ważne. Dobiegam do szkoły wchodze do budynku a tu nagle jak grom z jasnego nieba dzwonek .Bez zastanowienia pędzę na historię .Uff jeszcze się nie udali do klasy .
-Czyż to nowy trend chodzić w kozakach i kurtce?!-kpi moja wróg naczelna Marlena
-Gdyby nawet tak było moge cie zapewnić że ty byś o tym nie wiedziała-wchodze jej trochę na ambicje
-Słucham?!Jak śmiesz mi zarzucać że nie wiem co aktualnie jest najmodniejsze?!Ja wiem wszystko o modzie
-Ty może tak uważasz ale ja niesety nie jestem tego samego zdania
Obrażona odwróciła się na pięcie poprawiając włosy i z wściekłością ruszyła ku klasie.Nagle jak z pod ziemi staje przed nią chłopak który jej się podoba.Wpada na niego i w tej chwili robi mi się jej żal że starciła w jego oczach.
-Ja eee nie zauważyłam Cie ....Przepraszam bąknęła
Chłopak nie zdążył nawet jej odpowiedzieć bo Marlena uciekła aż sie za nią kurzyło kiedy ja weszłam do klasy spojrzał tylko na mnie a ja wzruszyłam ramionami ze niby nic nie wiem i niczego nie widziałam.Pan Zebrzycki nasz nauczyciel historii spojrzał na klasę klasę i krzywo się do nas usmiechnął.
-DROGA MŁODZIEŻY!! DZIŚ DZIEŃ ŚW.WALENTEGO I CHCIAŁBYM WAS POINFORMOWAĆ IŻ W ZWIĄZKU Z TYM ZOSTANĄ ROZDANE SYMBOLICZNE KARTKI KTÓRE SOBIE WYSŁALIŚCIE -tymi słowami zmusił mnie żebym zasłoniła sobie uszy i oczy zeby nic nie słyszeć.Wyjął z szuflady kupkę kartek która w połowie należała do Marleny .
-Marlenko 17 kartek jest adresowanych do Ciebie
Cała klasa dopingowała Marlenie kiedy ta niby to poruszona poszła po kartki.Na innych lekcjach też udzielał się nastrój walentynek.Po lekcjach wzięłam swoje rzeczy i pobiegłam do cukierni a tam...
Powiedzcie w komentarzach czy wam sie podobało.Co się zdarzyło w cukierni napisze jutro czytajcie.Opowiadanie ''Szczęście nie chodzi parami"
skomentuj (4)
Z mroźnej Polski wpływają fajne 
a zarazem bardzo ciekawe zdjęcia i właśnie teraz
na tym blogu przedstawię je w zimowej galerii!!
Jak widzicie zima nie chce ustąpić miejsca wiosnie
pamiętajmy że ten czas jest bardzo trudny dla naszych
rąk dlatego trzeba o nie zadbać.Warto odżywiać się
produktami bogatymi w witaminy m.in warzywami ,owocami.
skomentuj (5)
Witam!!
Jest mi naprawdę miło powitać was na moim blogu!!Mam nadzieje że wam się tu spodoba i będziecie go często odwiedzać!!!
Pozdrowiona z zamarzłej Polski
skomentuj (4)